_____________________

STREFA KLIENTA

PORTFOLIO

BLOG

KONTAKT

"Ludzie są tak niezwykli jak zachody słońca,

jeśli pozwolisz im takimi być.

Kiedy patrzę na zachód, nie łapię się na mówieniu:

 

Rozjaśnij nieco pomarańcz w prawym rogu. 

 

Nie próbuję kontrolować zachodu.

Oglądam go z zachwytem nad tym,

jak się rozprzestrzenia."

                                                                                                                                                     ~ Carl Rogers 

Moje spojrzenie na Wasze wydarzenia

 

Podobno człowieka można poznać patrząc na jego buty. Być może to prawda. Z całą pewnością jednak fotografa poznasz po jego kadrach. Tych, które wybiera aby pokazać innym, tych które są jego ulubionymi, ale przede wszystkim tych powstałych pod wpływem impulsu, chwili. Moment, który prowokuje nas do naciśnięcia spustu migawki niezwykle nas określa. Siebie zatem pozwolę zinterpretować jednemu z najlepszych polskich fotografów reporterów, który oceniał moje zdjęcia na jednym z kursów fotoreportażu:

 

"W pani zdjęciach widać mnóstwo dobra i szacunku do ludzi. I tak jak wielu do wyrażenia siebie przez fotografię pobudza złość i bunt, tak u pani to zdecydowanie będzie radość" 

 

 

 

 

Liczą się gesty

 

Jestem nie tylko w centrum wydarzeń. Obserwuję szerszy plan, z którego wyciągam momenty często magiczne, ułamki sekundy, które przez swoją ulotność umknęły uwadze innych. Gest, spojrzenie, porozumienie. Szczegóły i drobiazgi. To te zdjęcia, które będą wywoływały u Was uśmiech po latach. Te uchwycone w biegu, naturalne, pełne emocji i pokazane takimi, jakie były. Dopełniające całość fotorelacji. 

 

 

Subiektywnie zza aparatu

 

Nazywam się Ala. Mam tysiąc pomysłów na minutę i większość z nich wprowadzam w życie. Niewiele jest rzeczy, które uznaję za niemożliwe. Uważam też, że wiele można i że prawie równie wiele warto. Uwielbiam działać, kreować i żyć według własnego scenariusza. Podziwiam ludzi za ich wybory, decyzje, zachowania. Lubię słuchać, lubię też mówić. Moim największym szczęściem jest iDyllkowo - moja mała rodzinka oraz fakt, że pasję udało mi się przekuć w zawód, później we własną działalność - moje drugie dziecko. Na co dzień otaczam się szczęściem własnym i szczęściem innych, co potęguje się sprawiając, że czuję się w swoim życiu cudownie, że czuję dumę z własnych wyborów i pewność, że jestem we właściwym dla siebie miejscu. Prywatnie i zawodowo.

 

 

 

Serdecznie zapraszam Was

na facebookowy oraz instagramowy fanpage iDyllki,

 gdzie będziecie mogli na bieżąco śledzić realizowane przeze mnie sesje i projekty.

Prawdopodobnie o tym nie wiecie, ale...

 

kiedy Napoleon powiedział: "Niemożliwe? Zostawcie to Polakom!" musiał mówić o Łukaszu. Dla niego nie ma rzeczy nie do zrobienia. Kiedy ja już chcę odpuścić, on do skutku szuka najlepszego rozwiązania. I zawsze je znajduje! Kiedy Wy znacie go głównie z biegania z plecakiem i żartowania podczas sesji, on zajmuje się lwią częścią pracy, której nie widać. Dba o całą logistykę, bardzo pomaga mi w technicznych kwestiach prowadzenia firmy i jest niezastąpiony w kryzysowych sytuacjach. Można też śmiało powiedzieć, że bez niego iDyllka w ogóle by nie powstała. A na pewno nie w tym czasie i tej formie, w jakiej znacie ją dzisiaj.